Sandra Kubicka, Meghan Markle

Sandra Kubicka jest oburzona zachowaniem i opowieściami Meghan Markle w wywiadzie z Oprah Winfrey. Ma mnóstwo uwag. Sami nie wiemy, od których zacząć. To trzeba zobaczyć.

Wywiad Meghan Markle i księcia Harry’ego u Oprah Winfrey wstrząsnął światem. Para poruszyła mnóstwo trudnych tematów, którymi przez ostatnie dwa lata żyła prasa plotkarska. Opowiedzieli o Megxicie i życiu w rodzinie królewskiej. Z ich słów wynika, że życie w pałacu jest dalekie od bajkowego.

Meghan od kiedy wyszła za mąż za Harry’ego na każdym kroku musiała stawiać czoła problemom. Zabraniano jej spotkań z przyjaciółmi i opuszczania murów londyńskiej twierdzy. Odmówiono jej pomocy, gdy miała myśli samobójcze i prosiła o wsparcie psychologa. Największym szokiem dla świata, a przede wszystkim dla Amerykanów, było rasistowskie potraktowanie byłej aktorki i jej męża przez jednego z Windsorów.

Sandra Kubicka ma uwagi do wywiadu Meghan i Harry’ego

Meghan i Harry zdradzili, że gdy oczekiwali na narodziny Archiego, zostali zapytani o to, „jak ciemny będzie kolor jego skóry”. Skandaliczne słowa, których autor nie został upubliczniony, wywołały ferment w mediach. Sandra Kubicka w rozmowie z reporterką Jastrząb Post zdradziła, że jej zdaniem nie było to przypadkowe wyznanie:

Oglądałam. Mam grupowy czat na telefonie z moimi przyjaciółkami, które są w Miami. To są dziewczyny z Anglii, Szkocji i Irlandii. Miałyśmy całą dyskusję na ten temat. Po tym wywiadzie moje emocje były ogromne. Tam była wykorzystana taka karta, która jest bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych. Oglądając to jako Europejka, można tego nie zauważyć, ale mieszkając w Stanach przez tyle lat, ja tą kartę bardzo dobrze znam. Tą rasistowską kartę. Myślę, że to nie było do końca fair, obrażanie rodziny królewskiej na wizji. Obrażanie Kate, która kiedyś będzie królową. 

Sandra uważa, że to Meghan zdominowała rozmowę:

Książe Harry bardzo mało mówił, Meghan nie dała mu dojść do słowa. Miałam mieszane uczucia. Myślę, że było za dużo powiedziane. Można było to inaczej ograć. Można było zdradzić troszeczkę mniej szczegółów. Też ten tekst, który mnie dotknął – w amerykańskim domu nie mówi się o rodzinie królewskiej, więc nie wiedziałam, kim oni są. To jakby postawiła swój kraj, jako kraj kretynów. Kraj, który nie interesuje się kulturą, ani tym, co dzieje się za oceanem. To było słabe.

Zdaniem modelki, w wywiadzie było zdecydowanie… za dużo aktorstwa i za mało autentyczności:

Widziałam tam dużo aktorstwa i takich trików, które są na co dzień wykorzystywane przez dziewczyny, którym jak w restauracji upadnie szklanka, to ktoś gdzieś krzyczy ała. Chodzi o to, że jak się okaleczyłaś przez kelnera, to możesz sądzić restaurację. Jak zaczęłam oglądać ten wywiad, to byłam bardzo podekscytowana. Z innymi emocjami zaczęłam oglądać wywiad, a z innymi emocjami skończyłam.

Ciekawe przemyślenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj